Nie lubię naciapanych stron. Ale tu było jednak zdecydowanie zbyt sterylnie. Oparłam się na szablonie googla... a tu trzeba wykazać się swoją kreatywnością. Na początek pikczer flakonu - znalazłam go tutaj (pięknie atrybuuję autora, żeby nie było). Idealnie pasuje do tytułu bloga! Trochę nowych kolorów i czcionek (nie jestem przekonana, czy nie jest jednak zbyt pstrokato). Tak czy tak, żegnamy niepodzielnie panujące biele!
Poza tym... chora leżę, tym razem nie sławetne eF, tylko zwyczajna infekcja dróg oddechowych, z tą dodatkową atrakcją, że nie jestem w stanie mówić. A trzeba jutro szefowi wyjaśnić, czemu się nie stawię! Ale moje charczenie jest argumentem samym w sobie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz