Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nerwica natręctw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nerwica natręctw. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lutego 2013

[śpię półśpię]


Czy przyjdzie czas na radosne, ekstatyczne wiersze? Jeśli nawet tak, to jeszcze nie teraz. Dziura w sercu daje znać o sobie, ale choroba nawet bardziej. Tylko troszkę inaczej niż wtedy, gdy pisałam ten wiersz.
Grunt to... realizować cele, robić swoje? Nawet, gdy wszystko się wali?
Żeby nie było, mnie naprawdę cieszą maleńkie codzienne radości. Ptaki już śpiewają. Jazda samochodem brrrrum! Śpiew śpiew śpiew! Tylko czasem to nie wystarczy.

***

natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa 
natręŚPIĘ natręPÓŁŚPIĘtręNIE ŚPIĘręctwa natręctwa natręctwa natręctwa 
natręctwa naJESZCZE TROCHĘtwa natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa 
natręcCIEPŁO DYWANU POD BOSĄ STOPĄęctwa natręctwa natręctwa natręctwa 
natręctwa natręctZNAK KRZYŻAa natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa 
natręctPSTRYK MUZYKAnatręctwa natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa 
natręctwa natręctwa natręSZYBKOatręctwa natręctwa natręctwa natręctwa 
natręctwCZAPKA SZALIKatręctwa natręAUTOBUStręctwa natręctwa natręctwa 
natręctwa natręctwTELEFON OFERTA FAKTURAnatręctwa natręctwa natręctwa 
natręctwa nI JESZCZE I JESZCZEnatręctwa natręctwa natręctwa natręctwa 
natręctwa natręctwa natręctwa natrA POTEMatręctwa natręctwa natręctwa 
natręctwa natręcBIEGEM PRZEZ MIASTOctwa natręctwa natręctwa natręctwa 
natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa nDO LUDZI DO SPRAWa natręctwa 
natręctwa nJUŻ PÓŹNOnatręctwa natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa 
natręctwa natręcNIE ŚPIĘ PÓŁŚPIĘtręctwa natręctwa natręctwa natręctwa 
natręctwa natręctwa natręctwa natręctŚPIĘatręctwa natręctwa natręctwa 
natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa natręctwa 


poniedziałek, 11 lutego 2013

[niech mnie ktoś poskleja]


To nie jest dobry wiersz. Ale kiedyś czułam się właśnie tak i dziś, niestety, też.
F-42 znowu nadaje.

***

niech mnie ktoś poskleja
poukłada

uwolni
ubezwłasnowolni
zamknie w białej sali
gdzie wstrzykują spokój

przywiąże do mamy (dorosła kobieto!)


(gdyby tak istniała puenta)


wtorek, 25 grudnia 2012

Koc

Nie przepadam za świętami. Wielokrotnie zresztą czułam się źle właśnie w święta, czy to Bożego Narodzenia, czy też wielkanocne. Terapeutka miała na ten temat pewną teorię...
I to właśnie w święta parę lat temu... policzmy... tak! to będzie już cztery lata temu! Miałam dość poważny atak mojej "ulubionej" choroby i od tamtej pory wróciłam do leków, tym razem silniejszych - biorę do tej pory. Chaps chaps, chrup chrup!
Pamiętam, że wtedy właśnie jakąkolwiek ulgę przyniosło mi napisanie poniższego wiersza. Pod tytułowym kocem siedzę zresztą i teraz, czuję się znacznie lepiej. Mam trochę problemów z tamtych czasów, a wiele zupełnie innych. Ale jest chyba jednak znaczny progres, nie zaliczam już aż takich odwałów.


Koc


delikatna
ciepła rudość

mroźne igiełki na moim brzuchu

błyszczące paseczki
jak strugi lęku na moim karku
ślizgam się po nich

jego sierść przy skroni i policzku
nie da ukojenia


sobota, 24 listopada 2012

[sprawdzają, czy moje gardło]


To dziś znów o chorobie.

***

sprawdzają, czy moje gardło jest jak żółtko jajka

moim sercem grają w dziada

kradną płaszcz i wypędzają na minus pięć

dziesięć szeptów przy lewym uchu
siedem przy prawym

krzyk na mojej skórze

stukot dziobów na głowie

policzki mokre gorące


czwartek, 15 listopada 2012

[nadzieja w tekturowym pudełku]

No cóż, bo ja choruję. I czasem jedynie pisanie pomagało w trudnych momentach. Nerwica natręctw, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, OCD, jak zwał, tak zwał. Bywało naprawdę ciężko.
Pomysł wiersza wydaje mi się nadal do zaakceptowania, ale wiele innych elementów bym pozmieniała - odnosi się to zresztą do wielu wcześniejszych tekstów. Mam jednak przeświadczenie, że nie godzi się ulepszać starych tekstów. Oto on w wersji saute, voila:



***

nadzieja w tekturowym pudełku

3 listki
razy
10 powlekanych krążków

podmiot odpowiedzialny: tylko ja, niestety

skład

substancje czynne: 
skondensowane "tak"
neutralizator myśli
zęby uchylone w uśmiechu

substancje pomocnicze:
sito do codzienności
zapach frezji i jabłek
łaskotanie gardła

wskazania:
urojony krzyk
słone naręcza łez
droga bez zakrętów
upadek myśli

dawkowanie:
tylko jedna dziennie
choć połknęłabym wszystkie
żeby było lepiej JUŻ

działania niepożądane:
nie mówi dlaczego i co lepsze
czasem, ot tak, się obrazi 
i przestanie działać