czwartek, 31 stycznia 2013

Fumiyo II cz.5


Cięęęęężkie i pracowite tygodnie. W sobotę pewnie jakieś party - nie liczę na dobrą zabawę, ale warto spróbować... Poniżej pierwsze Fumiyo w tym roku, poprzednia część tutaj.

"Pierwszy w kraju producent wysokiej jakości połówek, ćwiartek, torcików, wypełniaczy, małych i średnich kształtek i nie tylko! Dopasowujemy do kształtu twarzy, koloru skóry, a nawet osobowości noszącego. Pierwszym stu Klientom zapewniamy możliwość zwrotu towaru przez 30 dni bez podawania przyczyny." Bez chwili namysłu chwyciła za telefon.

Cała we łzach, cisnęła ćwiartkę o podłogę i niepewnie spojrzała w lustro. Czerwony, zapuchnięty, zasmarkany potwór bez części twarzy. Zmyła makijaż i spięła włosy. Delikatnie dotknęła miejsca, gdzie powinna być utracona ćwiartka. Może nie ma sensu udawać, że ona tam jest. Może już nigdy jej tam nie będzie. Trudno. Problemy z oddychaniem były jakby mniejsze, właściwie mogła prowadzić niemal normalne życie. Nie dalej jak wczoraj Lena przegoniła ją po całej galerii handlowej i co? Zero skutków ubocznych!
Tylko że nie było dobrze, po prostu nie było.

Nie był może specjalnie przystojny, ale miał ujmujący uśmiech. I świetnie im się gadało. W dodatku twarz jego kumpla także miała pewne ubytki.
– Po tym wszystkim zrozumiałem, że nie mogę wiecznie pracować na czyjś rachunek. Jeszcze tego samego dnia zabrałem się do zakładania własnej firmy.
– Ja też noszę się czasem z tym zamiarem. Ale nadal mam obawy.
– Dlaczego? Na pewno dałabyś radę przyjrzał się jej i ostrożnie acz bardzo zwyczajnie i przyjacielsko zapytał 
– Jak to się stało?
Natychmiast zesztywniała.
– Nie stało się. Zawsze tak wyglądałam – wycedziła zimno.
– To przecież niemożliwe. Mój przyjaciel na przykład...
– Mam to od urodzenia – przerwała mu. 
– Powiesz mi jakie dokumenty są potrzebne?
Ból głowy stawał się coraz silniejszy.



niedziela, 13 stycznia 2013

[wiesz już jak ostre są]


A oto kolejne wierszydło o tym, że miłość łatwa nie jest, oj nie.

***

wiesz już jak ostre są moje paznokcie i wątpliwości
codzienny pocałunek w czoło nie wyrwie trzpienia lęku
spod koronek wystaje bezwstydna nadzieja

czas na mnie mówisz
i z trudem przełykasz kochanie
jednak nie




sobota, 5 stycznia 2013

[mówiłam]


Pierwszy noworoczny zanot - jakoś tak nie będzie o szczęśliwej miłości, ale to raczej nic nowego ;)

***

mówiłam
co z oczu to i z serca

nieprawda